13 maja 2014

Przepraszam.

Wiec tak,na początek mówię przepraszam.
Szczerze zdaje mi się,że nikt tego bloga nie czyta,frekwencja się pogorszyła i to bardzo i myślę,nad tym,żeby już nie pisać. Nie chodzi tu tylko o to,że nikt nie czyta ale  też muszę się uczyć. Głównym powodem jest właśnie to,że nikt nie czyta,wiem dużo jest wyświetleń,ale jak ja mam pisać dla 1 albo 2 osób?Długo nie pisałam,żeby sprawdzić czy będzie więcej czytelników ale nie ma,więc przepraszam. Usuwam bloga,lub go oddam i ktoś inny bedzie pisał na nim rozdziały. 

30 kwietnia 2014

8.Mistrzyni wybaczania.

CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
Wychodziła z łazienki,kogo zobaczyłam? Harry'ego jak całował się z dziewczyną z mojej klasy. Nie mogłam uwierzyć,tak się o mnie starał a teraz co? Serce mi się rozbiło na milion kawałków. Popłakałam się i nie poszłam na lekcje. Biegłam do domu,wszyscy wokół mnie chcę dla mnie źle. Byłam już w domu,rzuciłam torbę na ziemię pobiegłam do pokoju loczka i położyłam się na łóżku. Wybuchałam płaczem. Leżałam i myślałam o tym gównie,czyli moim życiu. Najpierw Niall,potem Harry. Nagle do pokoju otworzyły się drzwi,w nich stanał Niall.
-Idź stąd,nie chcę nikogo widzieć-powiedziałam i odwróciłam się na drugi bok.
-Ja chcę tylko porozmawiać,nie złość się-powiedział cicho Niall.
-Nie mamy o czym. Idź porozmawiać ze swoją nową dziewczyną-urażona powiedziałam i zamknęłam się w łazience.
-Lucy wyjdź stamtąd!-mówił przez drzwi Niall.
-Nie wychodzę,dajcie mi spokój wszyscy-płakałam.
-No otwórz,Lucy.Wszystko ci wyjaśnię-kontynuował.
Nie otwierałam mu nadal. Gdy nagle drzwi się otwierały,zobaczyłam w nich blondyna. No tak,przecież to jego dom i ma kluczę do każdego pomieszczenia.
-Lucy,chciałem ci wszystko wyjaśnić,wiem,że nie będziesz dawała mi do słowa ale..-nie dokończył.
-Ale,ale co?Zdradziłeś mnie i nie ma co wyjaśniać-mówiłam przez płacz siadając na ziemi.
-Nie płacz,zaraz ci wszytko wyjaśnię-usiadłszy się koło mnie ocierał mi łzy.
-To tak,chłopacy mnie upili,że ledwo stałem na nogach. Podeszła do mnie ta dziewczyna i zabrała mnie do pokoju. Nie byłem niczego świadomy. Przed tym wydarzeniem podejrzewam,że ktoś mi dosypał coś do drinka,więc tym bardziej nie wiedziałem co robię.Przepraszam cię z całego serca za to i żałuje tego bardzo,bardzo! Kocham cię i nie wyobrażam sobie życia bez ciebie-skończył swoją przemowę i się popłakał. Nigdy nie widziała jak płakał,jeszcze o mnie to widać było,że mu na mnie na prawdę zależało.
-Niall,ale mnie to bolało,teraz jestem z Harry'm,znaczy byłam..-opuściłam głowę.
-Co się stało? Co on ci zrobił?-przetarł oczy.
-Ja wychodziłam z łazienki a on się całował z dziunią z klasy,jeszcze zrobił to na trzeźwo! Żeby nie było,ja ci nie wybaczam ale Harry zrobił gorszą rzecz od ciebie-spojrzałam mu w oczy.
-Wiem,ale powiedz kochasz mnie jeszcze?-przytulił mnie.
-Zawsze cię będę kochać-odwzajemniłam.
-Ja ciebie też-pocałował mnie nachalnie w usta.
Otarłam łzy i przebrałam się,bo chciałam odreagować i iść na zakupy. Włosy rozpuściłam i ubrałam to:
Zeszłam na dół,Niall stał przy blacie kuchennym.
-Słuchaj Niall,ja idę na zakupy-uśmiechnęłam się.
-Mogę iść z tobą?-podszedł.
-Tak.
Wyszliśmy na zakupy,kiedy wszyscy byli w szkole. Poszliśmy do sklepu na obrzeżach miasta,do którego zazwyczaj nikt nie chodził. Jest tam dział dla kobiet jak i zarówno dla 'mężczyzn' dlatego Niall też będzie mógł sobie coś wybrać,pomogę mu w tym.
Szli na piechotę,nie było to za daleko. Przechodzili koło parku(park był monitorowany przez ochronę),pełnego kolorowych kwiatów. Podziwiali,trzymając się za rękę. Westchnął w nią pomysł,ze sobą w torebce miała swój nowy aparat. 
-Niall,porobimy sobie zdjęcia?-zaśmiałam się,wyjęłam aparat i pokazałam Niall'owi.
-Oczywiście-usiadł się na ławkę,ja razem z nim.
Przez jakieś 2 godziny robiliśmy sobie zdjęcia,rozmawialiśmy i Niall gonił mnie po parku,aż w końcu ochrona nas wyrzuciła. Śmialiśmy się cały czas. Na moim aparacie było 865237892 zdjęć z Niall'em. 
-Nigdy tego nie zapomnę Niall-uśmiechnęłam się.
-Ja też nie,kochanie-pocałował mnie.
Nagle przypomniało mi się,że mieliśmy iść do galerii.
-Niall,chodź do galerii-zaśmiałam sie.
-A no właśnie-na szczęście nie byliśmy daleko.
Weszliśmy do środka i ja od razu pobiegłam do sklepu "Reserved".
Kupiłam biały sweterek,czarne rurki i biżuterię. Potem poszłam z Niall'em do jego sklepu. Kupił jakieś koszulki i bluzę. 
-Gdzie teraz?-zapytałam się blondyna.
-Może do KFC? Jestem strasznie głodny-wyszczerzył swoje piękne ząbki.
-Ty zawsze głodny jesteś-zaśmieliśmy się razem.
Wstaliśmy i szliśmy w stronę KFC.
Nagle ciarki przeszły mi po ciele,wszystkie narządy przestały mi działać,wszystkie wspomnienia powróciły do mojej głowy i wszystkie obrazy pojawiły mi się przed oczami. Tak,zobaczyłam mojego byłego chłopaka,Jack'a. Byłam z nim 4 lata,i przed te wszystkie dni przeżywałam piekło z nim. On...kiedyś był inny,zmienił się po 3 latach naszego związku. Zmuszał mnie do prostytucji,gwałcił mnie i nie dał mi nawet wyboru. Pewnego dnia zadzwoniłam na policję i go zabrali. Wiedział,że to przeze mnie i gdy zabierali go powiedział,że się mi 'odpłaci'. Wyjechałam z mamą i już się nie pokazałam w tym mieście. Teraz co? Znowu go widzę?
Szedł prosto na mnie i Niall'a na szczęście był daleko i nas nie widział. Szybko się odwróciłam i szłam tak szybko jak mogłam,wręcz biegłam.
-Lucy,gdzie idziesz?-zdziwiony Niall,chcą mnie dogonić pytał co chwilę.
-Chodź szybko,Niall,chodź-mówiłam przez płacz.
-Lucy,co się dzieje,mów!-wziął mnie za rękę i zatrzymał.
-Niall,chodź proszę cię!Wyjaśnię ci wszystko w domu ale chodź,blagam!-już się popłakałam,no.
-Dobra-pocałował mnie i przez całą drogę do domu biegł za mną.
Weszliśmy do domu,wszyscy siedzieli w salonie,kątem oka spojrzałam na zdezorientowanego Harry'ego i poszłam szybko na górę,zamknęłam się w pokoju. Położyłam się na łóżku i myślałam jak on mógł tutaj przyjechać?
-Lucy co się stało? Tam w galerii?-wszedł Niall do pokoju.
-Jak on to zrobił? Do Irlandii? Do Mullingar? Nie możliwe-mówiłam sobie pod nosem.
-Ale co? Lucy,mów! Martwię się-uśmiechnął się. Niestety nie odwzajemniłam.
-No bo on...On mnie gwałcił,zmuszał do prostytucji i bił mnie jeszcze-kilka łez spłynęło mi po policzku.
-Nie płacz kochanie,teraz jesteś ze mną i nic ci się nie stanie,obronie cię przed nim-przytulił mnie.
-Dziękuje Niall,co ja bym bez ciebie zrobiła-otarłam szybko łzy.
Nagle przypomniało mi się,ze wszyscy są na dole.
-Niall mam do ciebie prośbę,zejdziesz na dół i zawołasz Harry'ego? Muszę mu coś powiedzieć-spuściłam głowę na dół.
Niall zszedł na dół a ja schowałam nowe rzeczy do szafy. Nagle wszedł Harry.
-Hej,kochanie-chciał mnie pocałować lecz ja się odsunęłam.
-Cześć-powiedziałam oschle.
-Co się dzieje?-powiedział zdziwiony Hazz.
-Dzisiaj!Szkoła!Dziewczyna!Nie pamietasz?Powinieneś-powiedziałam cała się trzęsąc ze złości.
-Ale..jak?...-Harry nie wiedział co powiedzieć.
Dla mnie było już jasne,że to definitywny koniec z nim.
____________________________________________________________
Przepraszam siostry,że tak długo czekałyście,podoba wam się?
Ostatnio aktywność spadła:( Staram się jak mogę ale czuje,że nikt tego bloga nie czyta. Komentujcie,głosujcie i zaznaczajcie co sądzicie o poście. Dziękuję za tyle wyświetleń.Kocham was♥

23 kwietnia 2014

7.Nie uwierzyłabym..

CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
Ratownicy przyszli do pomieszczenia i zabrali Niallera,a ja płakałam sama w łazience. Ogarnęłam się i zamówiłam taksówkę. 5 minut i byliśmy w szpitalu. Szpital nie tylko był straszny ale na podwórku nie było nikogo. Dziwnie. Weszłam do środka,szłam w stronę rejestracji.
-Przez chwilą przywieziono tutaj młodego chłopaka,nazywał się Harry Styles-trzęsłam się mówiąc to.
-Poczeka pani chwilę,sprawdzę-pani od rejestracji gdzieś poszła a ja zupełnie nie wiedziałam co robić. Przyjechałam z Polski i nie znałam nic w Irlandii. 
-Jest tutaj,leży w sali numer 69-nawet nie zauważyła kiedy mnie już nie było. Nie mogłam znaleźć tej sali. Przeszukałam wszystkie oddziały. Został tylko jeden. Zdziwiona weszłam do korytarza nazwanego "Oddział PSYCHIATRYCZNY". Była przestraszona jak niekiedy indziej. Zadzwoniłam do dzwonka,bo drzwi były zamknięte,żeby ludzie nie wychodzili. Tam chodzili ludzie niezwykle chorzy. Nagle do drzwi podeszła niespodziewanie mała dziewczynka,otworzyła mi drzwi,sama nie wiem jak,przecież oni nie mogą otwierać ich od środka. Przeraziłam się.
-Cześć,mam na imię Mery-powiedziała do mnie dziewczynka łapiąc mnie za rękę.Jej ręce były wyjątkowo zimne.
-Cześć,ja jestem Lucy-puściłam małą.
-Szukasz tego chłopaka,który przed chwilą do nas dołączył?-powiedziała i odchyliła głowę do gór. Oczy miała czarne,tak bardzo aż nigdy nie widziałam. Sukienkę różową i brudne ręce.
-Tak,pomożesz mi go znaleźć?-z nadzieją czekałam na odpowiedź,chociaż bardzo się bałam jej.
-Oczywiście-powiedziała i wzięła mnie znowu za rękę. Zaprowadziła mnie do loczka,nie zdążyłam jej podziękować,jej już nie było.
Harry spał,usiadłam się obok niego,pocałowałam go w policzek i oznajmiłam mu,że go kocham,po cichu oczywiście.
Nagle weszła pielęgniarka.
-A co ty tu robisz dziecko?-przestraszona powiedziała.
-Wpuściła mnie pewna dziewczynka-byłam tak samo przestraszona jak ona.
-Wiesz może jak się ona nazywała?-zapytała pielęgniarka.
-Mówiła,że.. Mery...-powiedziałam z niepokojem.
-Ale...ale-pielęgniarka nagle zbladła.
-Ale co? Pani mówi szybko-zlękłam się.
-Tu jest oddział dla dorosłych,a w szpitalu całym nie ma żadnej Mery-mówiła trzęsąc się.
Połączyłam wszystkie fakty,to wyjaśniało te zimne ręce i czarne jak węgiel oczy bez wyrazu. Nagle przez oczyma zrobiło mi się ciemno i obudziłam się na łóżku szpitalnym. Najwyraźniej zemdlałam,po chwili przypomniała mi się cała sytuacja i Harry. Wstałam z łóżka,byłam słaba. Wszystkie kroplówki zerwały mi się z rąk i krew lała się strumieniami. Na szczęście,że pielęgniarki było blisko. Szybko zatamowały krew i mnie uspokoiły. 
-Dzieńdobry-przyszła do mnie jedna z pielęgniarek.
-Dzieńdobry,czy mogłabym wiedzieć co jest z moim chłopakiem?-zapytałam się.
Nagle do pokoju wszedł Harry z bandażem na rękach.
-Harry!-wydarłam się na pół szpitala i zeskoczyłam z łóżka prosto na Hazze. 
-Czemu to zrobiłeś? Wiesz jak się martwiłam?-wyszeptałam mu do ucha płacząc.
-Wszystko było napisane w liście,nie mogłem już wytrzymać bez ciebie-spuścił głowę.
-Teraz już możemy być razem-podniosłam mu głowę i lekko pocałowałam.
-Ciesze się-uśmiechnął się i pocałował mnie mocniej.
Spytałam się pielęgniarki czy mogę już wyjść,ona niestety kazała mi zostać jedną noc na obserwacji. Harry musiał iść do siebie,pożegnaliśmy się i musiał iść. Było już późno,na sali byłam razem z dziewczyną o imieniu,hmm,w sumie nawet nie wiem bo się nie odzywała do mnie ani słowem. Była odwrócona plecami. Nie niepokoiło mnie to,ponieważ tutaj dużo jest takich ludzi,ale ja byłam na 'ODDZIALE KARDIOLOGII'. Położyłam się na łóżku i zasnęłam. W nocy,około 3.15 obudziłam się bo chciałam iść do łazienki. Wyszłam z pokoju i udałam się w stronę WC. Swobodnie zrobiłam siku i wyszłam z łazienki. W sumie o nie wyszłam,wróciłam się aby zobaczyć coś co wcześniej zobaczyłam w lustrze. Spojrzałam w nie i nic nie było,to pewnie jakieś "zwidy". Przemyłam twarz i podniosłam ją do  góry,nagle w odbiciu lustra za mną stała dziewczynka. To była Mery. Przestraszyłam się z krzykiem wybiegłam z toalety i wskoczyłam do mojego łóżka. Próbowałam zasnąć lecz nie mogłam. Gdy już powoli zasypiałam coś zatrzęsło łóżkiem. Udawałam,że śpię. 5 minut później poczułam zimny oddech na karku. Po cichu płakałam,aż wkońcu zasnęłam. Rano obudziła mnie pielęgniarka na tzw kontrolę. Moje ciśnienie było wyższe niż zwyczajne ale nie było niepokojące. Była roztrzęsiona nie chciałam nic mówić  nikomu bo wzięli by mnie za jakąś idiotkę i przywieźli mnie tam gdzie Harry leży. No właśnie Harry.Co z nim? Za godzinę mam wypis,nie wzięłam żadnych rzeczy więc ubrałam się we wczorajsze ciuchy czyli te:
Ta dziewczyna,która ze mną jest na sali,nadal leży tak samo jak wczoraj. Czas minął szybko,przyszedł lekarz,który miał mnie wypisać.
-Dzień dobry i jak się czujesz?-zapytał p.Drew.
-Świetnie-uśmiechnęłam się.
Lekarz dał mi wypis i szybko poszłam na sale do Hazzy. On też dostawał wypis,więc razem mogliśmy pójść  do domu. 
-Możemy jechać?-spakowany i ubrany Harry zapytał się mnie.
-Pewnie,lekarz dał ci wypis?-wzięłam torbę jego.
-Dał,dał a ty mi daj tą torbę-kiwnął głową i dał mi buziaka.
Wyszliśmy razem,cały czas miałam wrażenie,że ktoś nas śledzi.
-Czemu nie byłaś wtedy na imprezie,co?-wziął mnie za rękę.
-No bo..-miałam już łzy w oczach.
-No jak nie chcesz mówić to nie mów-powiedział loczek z uśmiechem.
-Musisz to wiedzieć,wczoraj kiedy poszliśmy na imprezę wszyscy się upili tylko nie ja,tańczyłam z Niall'em przez długi czas ale już mnie nogi bolały,więc poszłam się usiąść gdy do niego podeszła jakaś lalunia,zaczął z nią tańczyć. Wiadomo był pijany,zapomniał o mnie i poszedł z nią do pokoju i..-zaczęłam płakać.
-Nie musisz kończyć,wiem-przytulił mnie mocno i pocałował.
Harry zeszedł pierwszy do domu i poszedł do swojego pokoju. Potem weszłam ja. Wszyscy się pytali gdzie byłam,nie odpowiadałam tylko podeszłam do Niall'a. Uderzyłam go w twarz jak tylko mogłam i pobiegłam do pokoju Hazzy,z płaczem. On siedziała na łóżku,usiadłam się koło niego. Wtem przyszedł blondyn oburzony,nie wiedział co się dzieję. Podszedł do mnie i mocno się zamachnął. Na całe szczęście Hazz był koło mnie i zatrzymał rękę Niall'a. 
-Jeszcze tego pożałujesz-wyszeptał mi do ucha Irlandczyk.
Cała się trzęsłam,nie mogłam uwierzyć w to,że Niall mógłby uderzyć dziewczynę. Przytuliłam się do Harry'ego. Teraz już wiem dlaczego Harry nie chciał abym była z nim i to jego zachowanie  w szkole. No właśnie,szkoła! Jutro koniec ferii. Wszystko się zmieniło po tej przerwie. Nie mogę się doczekać kiedy zobaczę Jennifer. Był wieczór,więc poszła do łazienki się umyć.
-Harry ja idę się wziąć prysznic-rzekłam do mojego loczka.
-A mogę iść z tobą-uśmiechnięty powiedział,zaśmiał się.
-No..Dobra,chodź-też się uśmiechnęłam.
Obydwoje się rozebraliśmy i przez chwilę na aiebie patrzeliśmy.
-Panie przodem-Harry się zaśmiał.
-Już,już-pocałowałam go w usta. Woda spływała po nas a my namiętnie się całowaliśmy. Niezapomniany wieczór. Umyliśmy się nawzajem i wyszliśmy.
-Lucy,wiesz bo ja zazwyczaj śpię nago i czy by to nie przeszkadzało tobie jakbym tak spał-spytał brunet.
-Ja też lubię,a z resztą kąpaliśmy się razem to spanie nie jest żadnym problemem-uśmiechnęłam się i położyłam się goła do łóżka,on też. Dziwnie siě czułam kiedy jego członek dotykał moich pleców,ale dam radę się przyzwyczaić.
*Ranek*
Obudził mnie budzik,koło mnie nie było Harry'ego.
Ubrałam się w to:

Gdy nagle do pokoju otwierały się drzwi i ujrzałam w nich Hazze ze śniadaniem. 
-Oo,Harry nie musiałeś-pocałowałam go w usta.
-Jedz i idziemy kochanie-odwzajemnił pocałunek.
Zjadłam i poszłam do łazienki się ogarnąć. Była już 7:45 a na 8 mieliśmy być w szkole. Ubraliśmy się i zeszliśmy na dół,osobno żeby nie było zbędnych pytań. Po 5 minutach byliśmy w szkole. Weszliśmy do szkoły za rękę,każdy się patrzał. Za nami szedł Niall,mocno dał Harry'emu z ''bara''. 
-Nic ci nie jest kochanie?-zapytałam loczka.
-Nie,nie martw się-uśmiechnął się.
W związku z tym,że Harry nie chodzi ze mną do klasy musiał iść na lekcje. Pożegnaliśmy się,on poszedł do kolegów a ja do Jennifer. 
-A co ty było? Nie jesteś już z Niallem?-zdziwiona zapytała.
-Nie,dużo się zmieniło w ciągu tych dwóch tygodni-opuściłam głowę. Lekcja miała się zacząć za 10 minut więc poszłam jeszcze do toalety,wychodząc z niej kogo zobaczyłam? No wiadomo...
_______________________________________________-
I jak się podoba siostry?:)
Przepraszam,że tak długo ale nie mogłam szybciej.
Dziękuję za tyle wyświetleń,kocham was!<3
3 komentarze=następny:)

9 kwietnia 2014

6.Chyba gorzej być nie może...

CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
-No...bo... jest taka sprawa-jąkałam się,ledwo to z siebie wyrzuciłam.
-No co się stało,mogę się w końcu dowiedzieć?-zapytał się blondyn i uśmiechnął.
-No bo,ja cię bardzo polubiłam,więcej niż bardzo i na ten imprezie nie było mi łatwo-opuściłam głowę na dół.
-Ja ciebie też bardo lubię,może zaczęlibyśmy tak jakby od nowa,razem?-zapytał się mnie,moje słowo przerwać gorący długi pocałunek na środku parku.
-No to może pójdziemy do chłopaków powiedzieć im,że jesteśmy razem pewnie się ucieszą-zaśmiałam się i wzięłam Niall'a za rękę.
Doszliśmy do domu i weszliśmy przez drzwi,nie trzymaliśmy się już za rękę,żeby nie było podejrzeń.
-Hej chłopaki,chcielibyśmy wam coś powiedzieć-Niall zaczął.
-No bo..tak ja i Niall jesteśmy razem-powiedziałam i złapałam blondyna za rękę,wszyscy podeszli i zaczęli nam gratulować prócz Harrego. On odwrócił się i poszedł do siebie do pokoju. Widziałam,ze nie cieszył się z tego równie jak inni.
-Dobra Niall ja idę się przebrać i spać-szłam powoli na górę.
Ubrałam się w pidżamę i położyłam się na łóżku. Szybko zasnęłam. Jutro miałam iść do Szkoły więc jak zwykle rano pobudka,nie cierpiałam tego,jak i chyba wszyscy. 
........................Ranek:(...........................
Obudziłam się przez te urządzenie,którego tak nie cierpię,Nill spał ze mną więc nie zdziwiłam się jak leżał koło mnie. Wyglądał tak słodko,bardzo mi się podobał ale nie umiałam mu tego powiedzieć. Poszłam do toalety i ubrałam to:
Obudziłam blondyna,który poszedł się ubrać a ja w między czasie poszłam coś zjeść. Oboje zrobiliśmy co trzeba i poszliśmy do szkoły,za rękę oczywiście. Weszliśmy w mury szkoły,od razu wszyscy ludzie skierowali na ans swój wzrok.Nie przejmowałam się ich pomówieniami za plecami,szłam dumna dalej. Doszliśmy do Jennifer. Niall dał mi buziaka na pożegnanie,po tym zdarzeniu przyjaciółka patrzała się na mnie tak złowieszczo.
-Co to miało znaczyć?Mówiłam ci,że nie masz się z nim zadawać-powiedziała twardo Jenn.
-Mówiłaś też,że zaakceptujesz go,a co?-odpowiedziałam do Jenn.
-No tak ale jakoś  nie mogę się z tym pogodzić-opuściła głowę. Cóż,dzwonek zadzwonił,usiadłam się koło blondyna.
Lekcje szybko minęły dlatego od razu po szkole poszłam na zakupy.Dużo nie kupiłam tylko jakieś jedzenie i piękną czarną sukienkę. Wracałam powoli do domu,dlatego też byłam tak późno w domu. Wchodzę,kogo widzę?Oczywiście,że Niall'a.
-Co ty tu robisz?-położyłam torby na podłodze i zbliżyłam się do niego.
-Nie było ciebie to przyszedłem-powiedział i namiętnie pocałował w usta.
-Wybaczam ci-zaśmialiśmy się.
-Dobra ja zostaję tu a ty idź wypakuj i się ubierz-powiedział Niall zarazem siadając na kanapę.
Poszłam na górę,wyjęłam sukienkę i położyłam ją na łóżku. Po wypakowaniu się zeszłam na dół do Niall'a.
-Niall,może poszlibyśmy dzisiaj na imprezę?-zapytałam blondyna,siadając na kanapę.
-Oczywiście,co tylko zechcesz księżniczko-uśmiechnął się i pocałował w czoło.
-To może pójdziemy po chłopaków?-odezwałam się zza blatu w kuchni.
-Jasne,może najpierw cos zjemy i pójdziemy?Jestem strasznie głodny-blondyn wyłonił się zza kanapy,gdy ja już robiłam spaghetti.
-Ty zawsze jesteś głodny-zaśmiałam się,Niall też.
-I co?Dobre?-zapytałam głodomora,który wcinał,aż mu się uszy trzęsły.
-BARDZO!-ledwo go zrozumiałam,mówił z pełną buzią.
-Dobra,ja idę się szykować na imprezę,ty też powinieneś-powoli udawałam się w stronę schodów. Trochę długo się szykowałam. Na imprezę ubrałam nowo kupiona sukienkę:
Włosy uplotłam w niedbałego koka i lekko się umalowałam,minęło aż 40 minut. 
-O boże,Lucy świetnie wyglądasz!-schodząc ze schodów Niall czekał już w koszuli i dżinsach.
-Dziękuje ty również-pocałowałam go.
-Idziemy?Taksówka stoi przed domem-wziął mnie za rękę.
-Tak,tylko żeby nie było jak poprzednio-bałam się.
-Dobrze dobrze,będę uważał-uśmiechnął się i weszliśmy do taksówki.
-Po chwili byliśmy pod domem chłopaków,one na nas już czekali,weszliśmy do nich do domu.W środku stały jakieś nieznajome dziewczyny,domyśliłam się,że to były dziewczyny chłopaków.
-Cześć Lucy,chcielibyśmy ci przedstawić nasze dziewczyny-podszedł do mnie Louis.
-To jest Eleanor-pokazał na piękną brunetkę.
-To Perrie-Zayn wskazał na śliczną różowo-włosa dziewczynę.
-A to jest Sophia-ujrzałam naprawdę śliczną dziewczynę,która obejmowała Liam'a.
Przywitałam się z każdą ale najbardziej chyba polubiłam Perrie.
Czułam,że kogoś mi brakuję.No tak nie ma Harry'ego. Nie widziałam już go od kilku dni,może cos się stało.
-Gdzie jest Harry?-spytałam się Zayn'a.
-Siedzi u siebie w pokoju,od kilku dni nic nie je,tylko leży-mówił mulat popijając drinkiem.
Wchodziłam powoli po schodach i weszłam do pokoju loczka,oczywiście przed tym pukałam.
-Mogę wejść?-zapytałam cicho.
-A kto tam?-głos wydobył się zza drzwi.
-Lucy,chcę pogadać-powiedziałam gdy drzwi otworzyły się,w nich stał loczek. W takim stanie nigdy go nie widziałam,włosy potargane,brudna twarz,a w w pokoju bałagan jakby 3 dni nie sprzątał. Weszłam do pokoju,usiadłam na łóżku,Harry usiadł obok mnie.
-O czy chciałaś rozmawiać?-powiedział cicho.
-Chciałam zobaczyć co z tobą jest-spojrzałam mu w oczy.
-Nie musiałaś,nic się nie dzieje-spuścił głowę.
-Chyba widzę,że coś się dzieje,Harry!-złapałam go za rękę.
-Naprawdę nic-uśmiechnął się,coś czułam,że jego uśmiech był udawany.
-Dobra,ja z Niall'em i resztą idziemy na imprezę idziesz z nami?-zapytałam loczka.
-Nie zostaję w domu-w tym momencie wyszłam z pokoju żegnając się z brunetem.Chyba nic się nie działo.
Zeszłam do innych i poszliśmy do taksówki.
*W klubie*
Kilka minut i byliśmy pod klubem,weszliśmy,czułam się jak VIP,każdy się patrzał jak szłam z blondynem za rękę. Zajęliśmy jakieś miejsca i zaczęłam tańczyć. Kilka tańców z Niall'em i kilka tańców z chłopakami. Wszyscy pili,podejrzewam,że wszyscy już byli mocno,ale to mocno upici,prócz mnie. Jedyna miałam zdrowy rozum. Kilka godzin tańczyliśmy.
-Lucy,gdzie ty idziesz?-Niall krzyknął z parkietu,ponieważ odeszłam,zabolały mnie nogi.
-Nogi mnie bolą,potem zatańczę-podeszłam do baru.Nic nie wzięłam,chociaż barman mi proponował. Siedziałam i patrzałam na upitych "tańcerzy",którzy robili z siebie idiotów.
Gdy nagle do Niall'a przykleiła się jakaś blondyna,nie mogłam mu zabronić tańczyć,przecież ja też tańczyłam z nieznanymi chłopakami. Trochę przesadzali,ich taniec wyglądał jakby zaraz mieli pójść do łóżka,we mnie się "gotowało". Przecież Niall był pijany to ledwo wiedział co robi ale nad niektórymi rzeczami trzeba panować i wiem,że on umie tak robić. Zaciskałam pięści gdy ta lalunia pocałowała MOJEGO Niall'a,nie wiem czemu ale on odwzajemnił ten pocałunek,ona wzięła go za rękę i poszli do pokoju. Dopiero po kilku sekundach naprawdę zobaczyłam co się dzieje. Kilka łez spłynęło mi po policzku,nie miałam sił iść do niego. Wybiegłam zapłakana z klubu i pojechałam do domu Niall'a wziąć rzeczy. Nagle przypomniało mi się,że Harry jest w domu. Weszłam,wręcz wbiegłam do domu i pobiegłam do pokoju chłopaka,który teraz nic dla mnie nie znaczy. Usiadłam na łóżku i dosłownie wybuchnęłam płaczem. Spakowałam się i zeszłam na dół. Położyłam torbę w przedpokoju i poszłam szukać loczka. Zajrzałam we wszystkie kąty domu,oprócz jego łazienki. Nie pomyślałam,że on może tam być. Drzwi były uchylone,zarówno do pokoju jak i do łazienki. Powoli wchodziłam gdy nagle serce mi ustało. Zobaczyłam całego w krwi Harry'ego z żyletką w ręce. Uklękłam nad nim i zaczęłam całować jego rany,myślałam,że to coś pomoże, jednak nie. Szybko wzięłam telefon i zadzwoniłam po karetkę,opowiedziałam przebieg sprawy i tylko na nich czekałam. Po chwili zobaczyłam w kącie kartkę,domyśliłam się,że to był list od niego. Było napisane tak:
"Ukochana Lucy♥
Jak teraz to czytasz to pewnie już nie żyje,nie mogłem wytrzymać bez ciebie.
Każdy dzień patrząc jak byłaś szczęśliwa z tym dupkiem Niall'em.
Widząc ciebie z nim za rękę...Ledwo wytrzymywałem,po tym jak przyszłaś do mnie dzisiaj,
mówiąc,że idziesz z nim na imprezę przypłynęła do mnie odwaga,którą wykorzystałem właśnie żeby się zabić. Pamiętaj Lucy zawsze będę cię kochał,nie zależnie od tego z kim będziesz i gdzie będziesz.
Na zawsze twój ukochany Harry♥"

Czyta1ąc to łzy płynęły mi jak głupie wiedząc,że zrobił to przeze mnie,przed twarzą pojawiał mi się twój uśmiech,którego tak mi brakowało.Dopiero po przeczytaniu uświadomiłam sobie,że go kocham. Kiedy ja płakałam po schodach wchodzili ratownicy.
-Co z nim?-zapytałam zapłakana.
-Jest w bardzo ciężkim stanie,teraz należy mieć tylko nadzieję..
________________________________________________________________

Hejka siostry,jak się podoba? Przepraszam,że tak długo pisałam ale mam pełno nauki i jeszcze,że pisałyście,że jest trochę za krótki dlatego teraz postarałam się 3 razy bardziej,kocham was za tyle wyświetleń♥   3 komentarze=następny:)



26 marca 2014

5.RATUNKU! OD MIŁOŚCI NIE UCIEKNĘ!

CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
Jak wróciłam z toalety zobaczyłam jak Niall całował się z inna dziewczyną.Tak źle nie czułam się nigdy,ale czemu? Nie powinnam się przejmować tym dupkiem.Co ja sobie myślałam.
-Egh,pójdę do domu na piechotę,co zrobić-pomyślałam-kurde Niall prowadził a ja nie umiem-dodałam w myślach i podeszłam do baru.
-Sok pomarańczowy poproszę-położyłam telefon na ladzie i powiedziałam do przystojnego barmana.
-Już się robi-uśmiechnął się.
Barman podał mi sok. Wypiłam. 
-Jeszcze raz sok proszę-powiedziałam.
-Co ty tylko ten sok bierzesz?Może coś mocniejszego?-zapytał barman i się zaśmiał.
-No dobra jakiegoś drinka proszę-uśmiechnęłam się i odwróciłam zobaczyć gdzie blondyn. Akurat zobaczyłam go jak szedł za rękę z tą dziewczyną,z którą się wcześniej całował.Miałam ochotę go rozerwać na strzępy.
-Masz-barman podał mi drinka.
-Dziękuję-powiedziałam z wkurzeniem z głosie.
-Nie jesteś wkurzona,że twój chłopak poszedł z dziewczyną do pokoju,chyba wiesz po co.
-On nie jest moim chłopakiem,tak może się wkurzyłam ale mnie to nie obchodzi-powiedziałam wkurzona.
Zrobiło mi się trochę słabo,wypiłam jeszcze jednego drinka i już dalej nic nie pamiętałam. Obudziłam się w jakimś ciemnym pomieszczeniu,nie wiedziałam co się dzieję. Nagle przypomniała mi się impreza,na której byłam z Niall'em i ten dziwny barman.Przynajmniej mi się wydawał dziwny. Drzwi się otworzyły a w nich chłopak,z którym kiedyś byłam a za nim stoi,ktoś kogo nie znam. A,nie chwila to ten barman z klubu. Wiedziałam,że jest coś z nim nie tak. 
-No mała,nie pamiętasz mnie? To ja twój były chłopak,którego zdradziłaś i bez serca odeszłaś,John.
Nagle przypomniało mi się dlaczego już z nim nie jestem. Pewnie chciał się odegrać. Powiedział tylko to i poszedł. W pewnym momencie zadzwonił mój telefon,dzięki Bogu,ze miałam wyciszony głos. Był to Niall.
-Cześć kochanie,gdzie jesteś?  Na imprezie  ciebie nie było potem-odezwał się ten ukochany głos,z jednej strony bardzo go lubiłam,a z drugiej nie cierpiałam za imprezę.
-Pomóż mi,Niall barman z tego klubu porwał mnie i z moim byłym chłopakiem planują zemstę. Nie wiem gdzie jestem. Chyba w jakimś dużym,czerwonym domu,widziałam kawałek,okna są białe,tyle wiem,pomóż  szybko!-powiedziałam cicho.
-Zaraz będę kochanie-powiedział przerażony.
Nie zwracałam uwagi na to udawane "kochanie" teraz najważniejsze jest żeby mnie uratował stad,wiem do czego mój były chłopak jest zdolny. Nikt nie wchodził do pokoju przez około 2 godziny,nagle przed domem pojawił się samochód policji.
-Co ten Niall zrobił,zabiją mnie teraz- szląchałam pod nosem.
-Uciekamy a Lucy zostawiamy w domu tylko zamknij na klucz żeby tak szybko nie weszli,może zdążymy uciec-usłyszałam głos John'a sprzed drzwi.
-Jeszcze po ciebie wrócimy-powiedział barman ze złowrogim wzrokiem i uśmieszkiem. Bałam się i to bardzo ale mam nadzieję,że coś im zrobią. Tymczasem gdy Niall wszedł do pokoju,John i barman uciekali lecz policji udało ich złapać.Całe szczęście,bo bym nigdy z domu nie wychodziła. Wstałam z ziemi,oczywiście pomógł mi blondyn,przytulił mnie najmocniej jak się da i uśmiechnął,dałam mu buziaka w policzek lecz nie mogło się obejść też bez buziaka w usta. Niall odsunął głowę w bok i zamiast w policzek to buziaka przyjął w usta. Po chwili nie można było to nazwać buziakiem lecz pocałunkiem. Wyszliśmy z domu i poszliśmy do mnie do domu,musiałam się ubrać w normalne ciuchy bo był ranek,chciałam iść do parku sie przejść wiec wybrałam ten zestaw:
-Niall pójdziemy się przejść do parku?-zapytałam blondyna po tym jak się ubrała.
-Chwila,Lucy ta cała sytuacja tobą nie wstrząsnęła?-przeraził się tym wszystkim.
-Trochę,to idziemy?-ubierałam buty powoli z kanapką w buzi,mówiłam nie zbyt wyraźnie.
-Co?-zaśmiał się.
Mój but jak zwykle odmówił mi posłuszeństwa,mianowicie sznurówka. Potknęłam się o nią i co? I wylądowałam prosto na Niall'a. Oboje zaczęliśmy się śmiać,aż w końcu wstaliśmy i poszliśmy na spacer.
Krążyliśmy w okół prawie całego miasta,aż w końcu usiedlismy sie na ławce.
-Po co chciałaś iść na ten spacer,Lucy?-zapytał i spojrzał mi w oczy.
-No..bo..-jąkałam sie.
-No mów,mi możesz powiedzieć wszystko-powiedział  blondyn.
-No jest taka sprawa...
______________________________________________________________

PODOBA SIĘ SIOSTRY? 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
TERAZ NIE MOGŁAM PISAĆ,PRZEPRASZAM.ZA NIE DŁUGO BĘDZIE PIERWSZY 1.000 WYŚWIETLEŃ I BARDZO WAM DZIĘKUJĘ ♥ KOCHAM WAS!