26 marca 2014

5.RATUNKU! OD MIŁOŚCI NIE UCIEKNĘ!

CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
Jak wróciłam z toalety zobaczyłam jak Niall całował się z inna dziewczyną.Tak źle nie czułam się nigdy,ale czemu? Nie powinnam się przejmować tym dupkiem.Co ja sobie myślałam.
-Egh,pójdę do domu na piechotę,co zrobić-pomyślałam-kurde Niall prowadził a ja nie umiem-dodałam w myślach i podeszłam do baru.
-Sok pomarańczowy poproszę-położyłam telefon na ladzie i powiedziałam do przystojnego barmana.
-Już się robi-uśmiechnął się.
Barman podał mi sok. Wypiłam. 
-Jeszcze raz sok proszę-powiedziałam.
-Co ty tylko ten sok bierzesz?Może coś mocniejszego?-zapytał barman i się zaśmiał.
-No dobra jakiegoś drinka proszę-uśmiechnęłam się i odwróciłam zobaczyć gdzie blondyn. Akurat zobaczyłam go jak szedł za rękę z tą dziewczyną,z którą się wcześniej całował.Miałam ochotę go rozerwać na strzępy.
-Masz-barman podał mi drinka.
-Dziękuję-powiedziałam z wkurzeniem z głosie.
-Nie jesteś wkurzona,że twój chłopak poszedł z dziewczyną do pokoju,chyba wiesz po co.
-On nie jest moim chłopakiem,tak może się wkurzyłam ale mnie to nie obchodzi-powiedziałam wkurzona.
Zrobiło mi się trochę słabo,wypiłam jeszcze jednego drinka i już dalej nic nie pamiętałam. Obudziłam się w jakimś ciemnym pomieszczeniu,nie wiedziałam co się dzieję. Nagle przypomniała mi się impreza,na której byłam z Niall'em i ten dziwny barman.Przynajmniej mi się wydawał dziwny. Drzwi się otworzyły a w nich chłopak,z którym kiedyś byłam a za nim stoi,ktoś kogo nie znam. A,nie chwila to ten barman z klubu. Wiedziałam,że jest coś z nim nie tak. 
-No mała,nie pamiętasz mnie? To ja twój były chłopak,którego zdradziłaś i bez serca odeszłaś,John.
Nagle przypomniało mi się dlaczego już z nim nie jestem. Pewnie chciał się odegrać. Powiedział tylko to i poszedł. W pewnym momencie zadzwonił mój telefon,dzięki Bogu,ze miałam wyciszony głos. Był to Niall.
-Cześć kochanie,gdzie jesteś?  Na imprezie  ciebie nie było potem-odezwał się ten ukochany głos,z jednej strony bardzo go lubiłam,a z drugiej nie cierpiałam za imprezę.
-Pomóż mi,Niall barman z tego klubu porwał mnie i z moim byłym chłopakiem planują zemstę. Nie wiem gdzie jestem. Chyba w jakimś dużym,czerwonym domu,widziałam kawałek,okna są białe,tyle wiem,pomóż  szybko!-powiedziałam cicho.
-Zaraz będę kochanie-powiedział przerażony.
Nie zwracałam uwagi na to udawane "kochanie" teraz najważniejsze jest żeby mnie uratował stad,wiem do czego mój były chłopak jest zdolny. Nikt nie wchodził do pokoju przez około 2 godziny,nagle przed domem pojawił się samochód policji.
-Co ten Niall zrobił,zabiją mnie teraz- szląchałam pod nosem.
-Uciekamy a Lucy zostawiamy w domu tylko zamknij na klucz żeby tak szybko nie weszli,może zdążymy uciec-usłyszałam głos John'a sprzed drzwi.
-Jeszcze po ciebie wrócimy-powiedział barman ze złowrogim wzrokiem i uśmieszkiem. Bałam się i to bardzo ale mam nadzieję,że coś im zrobią. Tymczasem gdy Niall wszedł do pokoju,John i barman uciekali lecz policji udało ich złapać.Całe szczęście,bo bym nigdy z domu nie wychodziła. Wstałam z ziemi,oczywiście pomógł mi blondyn,przytulił mnie najmocniej jak się da i uśmiechnął,dałam mu buziaka w policzek lecz nie mogło się obejść też bez buziaka w usta. Niall odsunął głowę w bok i zamiast w policzek to buziaka przyjął w usta. Po chwili nie można było to nazwać buziakiem lecz pocałunkiem. Wyszliśmy z domu i poszliśmy do mnie do domu,musiałam się ubrać w normalne ciuchy bo był ranek,chciałam iść do parku sie przejść wiec wybrałam ten zestaw:
-Niall pójdziemy się przejść do parku?-zapytałam blondyna po tym jak się ubrała.
-Chwila,Lucy ta cała sytuacja tobą nie wstrząsnęła?-przeraził się tym wszystkim.
-Trochę,to idziemy?-ubierałam buty powoli z kanapką w buzi,mówiłam nie zbyt wyraźnie.
-Co?-zaśmiał się.
Mój but jak zwykle odmówił mi posłuszeństwa,mianowicie sznurówka. Potknęłam się o nią i co? I wylądowałam prosto na Niall'a. Oboje zaczęliśmy się śmiać,aż w końcu wstaliśmy i poszliśmy na spacer.
Krążyliśmy w okół prawie całego miasta,aż w końcu usiedlismy sie na ławce.
-Po co chciałaś iść na ten spacer,Lucy?-zapytał i spojrzał mi w oczy.
-No..bo..-jąkałam sie.
-No mów,mi możesz powiedzieć wszystko-powiedział  blondyn.
-No jest taka sprawa...
______________________________________________________________

PODOBA SIĘ SIOSTRY? 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
TERAZ NIE MOGŁAM PISAĆ,PRZEPRASZAM.ZA NIE DŁUGO BĘDZIE PIERWSZY 1.000 WYŚWIETLEŃ I BARDZO WAM DZIĘKUJĘ ♥ KOCHAM WAS! 

21 marca 2014

4.Mieli rację!



CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
-Ja dobrze,a co się tak pytasz?-powiedziałam do loczka.
-No bo ja cię bardzo polubiłem ale nie miałem odwagi ci tego powiedzieć,bo wiesz podobasz się Niall'owi a ja nie chcę żeby wyszło,że nie jestem kumplem-spuścił głowę.
-Harry,mogłeś mówić,nic by się nie stało-uśmiechnęłam się do niego.
-Lucy,Niall jest przewrażliwiony na punkcie dziewczyn i on na prawdę mógłby zrobić coś strasznego-loczek spojrzał mi w oczy.
Trochę go zrozumiałam,lubię Niall'a,lubię ich obu.Było już późno,więc  poszłam się umyć i przebrać w pidżamę. Jutro miałam ciężki dzień,a szczegółowo-pierwszy dzień szkoły. Bałam się ale nie powinno być trudno. Nie najlepiej mówiłam z irlandzkim akcentem,mam nadzieje,że mnie zrozumieją.
-------------------------Jutro------------------------------------
Wstałam jak zwykle z budzikiem,no nic. Ubrałam się,umyłam i zeszłam na dół,zrobić śniadanie.Ubrana byłam w to: 
Zjadłam kanapkę w biegu i poszłam do szkoły. Droga nie była długa więc się nie spieszyłam,po drodze spotkałam Niall'a,tez szedł do szkoły. Poszłam z nim. Trochę rozmawialiśmy,tak na prawdę o niczym.
- Cześć Lucy,mamy dzisiaj sprawdzian?-zapytał,mówił bez sensu.
-Tak, mamy z matematyki-tak na prawdę to nie obchodziło go to,widziałam to po nim.
-Nic nie umiem,pomożesz mi?-nie  mówił poważnie.
-Może tak,może nie-powiedziałam z zażenowaniem.
-Za co się złościsz?-wszedł przede mnie i patrzał mi się głęboko w oczy,nie lubiłam tego ale jego oczy są idealne.
-Za nic-poszłam do przodu. 
Szłam powoli gdy nagle podbiegł do mnie Niall i namiętnie pocałował. Nic nie robiłam tylko czułam jego piękne,miękkie usta.
Niall oderwał usta i poszliśmy do szkoły.  Wszyscy się dziwili,że przyszłam z Niall'em,uważali go za babiarza i chuligana. Od poszedł do kumpli a ja do Jennifer. 
-Co ty z nim robisz? Wiesz jaki on jest-spojrzała na mnie innym wzrokiem.
-Nic,po prostu spotkałam go po drodze i poszłam z nim do szkoły-nie mówiłam jej o pocałunku,żeby się nie martwiła.
-Dobra,spróbuje zaakceptować-uśmiechnęła się i mnie przytuliła.
-A ja to co?-odezwał się Niall i jego koledzy zaczęli się śmiać.
Spojrzałam na niego zmarszczonym wzrokiem. Poszedł sobie. Zadzwonił dzwonek i matematyka,sprawdzian. Na każdej lekcji siedzę z Niall'em. Nie chciałam już mu mówić na sprawdzianie. Mówił tak głośno,,że pani się patrzała cały czas na nas i czułam,że jeszcze kilka minut i by zabrała nam kartki i wstawiła jedynki. No nic,Niall jakoś dał radę bez mojej pomocy,chyba...
-Miałaś mi pomóc-wychodząc z sali przyciągnął do ściany.
-Nic nie miałam,powiedziałam,ze może tak może nie,a z resztą sam sobie poradziłeś-wyrwałam się i poszłam do następnej sali.
Lekcje upłynęły  szybko. Szybko poszłam do domu ,musiałam odrobić lekcje,zjeść coś i do pracy.Ubrałam się w to:
Zeszłam na dół i zrobiłam sobie naleśniki. Szybko zjadłam i musiałam iść na autobus żeby jakoś dojechać do Liam'a i się nie spóźnić. Miał przyjechać o godzinie 16:30 a jest 16:32. Spóźniłam się,musiałam iść na pieszo,padał lekki deszcz,więc musiałam się spieszyć żeby nie zmoknąć. Było już widać do Liam'a,było to tylko 25 minut drogi więc nie zmokłam za bardzo. Idąc chodnikiem jakiś palant ochlapał mnie wodą jak jechał samochodem. Krzyknęłam na niego,on pewnie nie usłyszał,pojechał dalej. Weszłam do domu Liam'a całkowicie mokra .
-Co się stało? Widziałem,ze pada ale,że aż tak-zaśmiał się Liam i Zayn,który wchodził akurat do salonu.
-Ha ha,wcale nie pada tylko jakiś kretyn mnie oblał wodą-powiedziałam powoli ściągając buty.
-Cześć wszystkim-powiedział Niall wchodzący do salonu i dał mi buziaka.
-Co ty robisz?-spojrzałam na blondyna.
-Nic,nic-Niall się zaśmiał,a Harry poszedł oburzony na górę.
-Dobra,my jedziemy załatwić spraw,a ty jak zawsze zostajesz  Niall'em-powiedział Liam i z chłopakami pojechali na miasto.
-Jedziemy do ciebie i ubieraj się na imprezę-powiedział blondyn głośniej.
-Dobra ale ty się do mnie nie odzywaj nawet-wyrwałam się i poszłam do samochodu.
Jutro oczywiście nie pójdę do szkoły bo jak? 
Dojechaliśmy do domu,ubrałam się w to samo co poprzednio.
-Dobra jedziemy do moich kumpli na imprezę-mówił wchodząc do samochodu.
-Ok-powiedziałam spokojnie,bo po co się unosić,jeszcze do niego.
-Dobra jesteśmy-po chwili jazdy,Niall wysiadł z samochodu i otworzył mi drzwi.
-O,od kiedy ty jesteś taki miły-zaśmiałam się.
-Wszyscy myślą,że jesteś moją dziewczyną,więc nie narób mi wstydu-złapał mnie mocno za rękę.
Weszłam z nim do domu,chciałam się wyrwać ale tak mnie trzymał,że zaraz mi się chyba siniaki zrobią. Zatańczyłam kilka nie chcianych tańców po czym poszłam do toalety się załatwić i poprawić makijaż. Niall był już trochę pijany. Zrobiłam wszystki i wyszłam,po powrocie zobaczyłam Niall'a jak...
__________________________________________________________

Przepraszam,że tak długo musiałyście czekać siostry ale miałam karę na internet. Przepraszam za ewentualne błędy,proszę komentowanie i promowanie bloga.Kocham was ♥

7 marca 2014

3.Oszalałam!

CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
Obudziłam się w objęciach Niall'a.
-O wstałaś już-zaśmiał się.
-No wstałam jak widzisz,a ty co tu robisz?-wstałam z łóżka.
-Nie mogłem zasnąć na kanapie więc przyszedłem do ciebie-powiedział.
-Nie musiałeś!-wzięłam ubranie i poszłam zrobić poranną toaletę.
-Sama przyszłaś w nocy i mówiłaś ''Niall kocham cię''-znowu się zaśmiał.
-Co? Nie zmyślaj,teraz tak gadasz bo chcesz żeby nie było na ciebie-powiedziałam przez drzwi od łazienki.
-Na prawdę,chyba coś ci się śniło,chcesz coś do jedzenia?-zapytał blondyn i zeszedł do kuchni.
-No zrób mi płatki-kończyłam się ogarniać.
W sumie to rzeczywiście,miałam sen o Niall'u ale bez przesady żeby iść do niego i mówić,że go kocham bo przecież to nie była prawda. 
Ubrana byłam w to:






Zeszłam na dół,śniadanie stało już na stole,mleko miało inny kolor niż zwykle ale nie zwracałam na to za bardzo uwagi. Zjadłam i usłyszałam dzwonek esemesa.
-Widzę,że nie było was w domu wiėc pojadę do ciebie,w smsie podaj adres;)-sms od Liam,a.
Podałam adres.
O kurde,muszę się iść ubrać zaraz będą a ja na piżamie.
Weszłam do swojego pokoju i chciałam się przebrać.
Kiedy byłam na samej bieliźnie Niall wszedł do pokoju.
-Ooooooo,przepraszam-szybko wyszedł.
Na początku jak go poznałam myślałam,że zostanie ale jednak nie jest taki chamski jak myślałam.
-Już-krzyknęłam przez drzwi.
-Ok,wchodzę-otworzyły się drzwi.
-Sorki,że tak wszedłem-przybliżył się do mnie.
-Dobrze,że wyszedłeś chociaż,myślałam,że nie wyjdziesz po twoim zachowaniu w szkole-odeszłam.
Nasze ręcę się prawie złączyły w jedność gdy przybliżył swoje ciepłe ciało. Sama nie wiem czy tego chciałam. W ten czas weszli chłopacy do domu razem z dziewczyną.
-Cześć Lucy,przedstawię ci moją dziewczynę,to jest Sophia,moja księżniczka -Liam pokazał na dziewczynę.
-Cześć Sophia,ja jestem Lucy miło ciebie poznać przyszłam pilnować Lokiego- uśmiechnęłam się i podałam rękę.
-Już chyba o mnie wiesz-uśmiechnęła się i zamiast podać rękę,przytuliła.
-Elegancki masz dom- powiedział i przyniósł mi rzeczy psa. Byłam zdziwiona bo nie wiedziałam,że mam jeszcze zostać.
-Przywiozę ci Lokiego o 17 i znowu będziesz musiałam z nim zostać na noc ale teraz u ciebie,jak będziesz mogła oczywiście-położył torbę na ziemie.
-Tak,będę mogła-zgodziłam się bo co miałam powiedzieć?
Poszłam się umyć i przebrać.Niall poszedł razem z Liamem i Sophią. Ubrałam się zeszłam na dół,była dopiero 13 więc chciałam iść na zakupy. Liam dał mi jakieś pieniądze więc poszłam na zakupy a mianowicie po jakieś jedzenie. Byłam ubrana w szarą sukienkę,czarny sweterek i nie zbyt wysokie szpilki. Wiem,że to nie jest kreacja na zakupy ale chciałam wypróbować nową sukienkę.
Pojechałam autobusem do marketu i nakupywałam dwie wielkie torby jedzenia. Była już 15 więc się zbierałam do domu. Nie znałam tej okolicy za dobrze i nie wiedziałam w jakie uliczki lepiej nie wchodzić dlatego poszłam w stronę dużego znaku w stronę ulicy,na której mieszkam. Czułam,że ktoś mnie śledził,obejrzałam się-nikogo nie było. 
-Hej mała-obejrzałam się,tym razem była to grupka chłopaków gwizdających na mój widok,mieli tyle samo lat około co ja.
Szłam szybciej wręcz biegłam. Ci chłopacy też,strasznie się bałam. Wiedziałam,że to kkoniec.
-Co ty tak boegniesz kochaniutka?-słyszałam zza siebie głos chłopaków. 
Nie odwróciłam się tym razem jak poczułam ucisk w barku. Okazało się,że któryś z tej bandy szarpnoł mnie za ramie i chciał obrucić mnie w swoją stronę. Upadłam. Nagle usłyszałam pisk opon.
-Zostawcie ją-krzyknął mi znajomy fłos. To był Niall,skąd on się tam wziął. Śledził mnie czy co. 
-Chyba ci się ś...-nie zakończył jeden chuligan dostając w twarz od blondyna. Reszta szybko uciekła. 
-W co ty siė pakujesz,wchodź do samochodu-pomógł mi wstać.
-Nie dziękuje, pójdę sama-odwróciłam się i poszłam
-Lucy-Niall krzyknął i podbiegł.
-Nie zostawie cię tu samą,może ci się coś jeszcze stać-złapał mnie za rękę.
-Nic mi się nie stanie,na prawdę-powiedziałam-Jedź do domu i nie przejmuj się mną-dodałam po chwili.
-Dobra ale..-nie dokończył,odeszłam.
Już widziałam mój dom a nagle nie wiedziałam kiedy i jak upadłam. Podbiegł do mnie chłopak,zapewne był to Niall. Nie wiem jak to się stało. Obudziŀam się w domu,na łóżku,z Niall'em koło siebie. 
-O wstałaś już-obydwoje wstaliśmy.
-No jak widzisz-nasze usta złączyły siė w długi namiętny pocałunek,który mi nie przeszkadzał. Niall coś do mnie czuł,ja też coś do niego czułam ale nic.
Do mnie do domu weszli chłopcy, a mianowicie tylko Harry i Louis. Podeszedł do mnie Hazz,chciał porozmawiać. 
-Część Lucy,jak się czujesz?-uśmiechnął się.
Po zmarnowanej minie Niall'a noe wyglądało to za dobrze ale no nic to była tylko rozmowa.
-Ja dobrze,a co się tak pytasz?-powiedziałam do loczka.
-No bo...-nie dokończył.
_____________________________________________

Witam siostry! Mam nadzieje,że się spodoba ;) moim zdaniem jest słaby-następny jutro jak mi się uda. Promujcie bloga,proszę,kocham was ;)

4 marca 2014

Zmiany!

Przepraszam siostry ale chcę zrobić zmiany.Wiem Niall jest moim ulubionym i to o nim miało być fanfiction ale będzie o wszystkich chłopakach ;)
życzę miłego czytania i nie gniewajcie się <3

3 marca 2014

2.Szok!

CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
Weszłam z Liamem do jego domu i zobaczyłam...Niall'a.
-Co ty tu robisz?-zapytałam.
-Może by tak najpierw się przywitać mała,co?-Liama nie było już,poszedł po rzeczy Loki.
-Żadna mało,ej i się pytałam co ty tu robisz?-zmarszczyłam brwi.
-Mieszkam-zaśmiał się.
-Dobra a teraz na serio,co ty tu robisz?-nie wierzyłam mu.
-On tutaj mieszka-odezwał się Liam.
-Ja już nic nie rozumiem-pokręciłam głową.
-A co to za ślicznotka?-usłyszałam jakiś głos.
-Teraz już się dowiesz o co chodzi,jestem w zespole,który się nazywa One Direction a to są chłopacy z zespołu-powiedział Niall.
-Jestem Louis-przywitał się piękny brunet.
-A ja jestem Zayn,a to jest  Harry- mulat pokazał na loczka.
-Dzień dobry wszystkim ja jestem Lucy-odezwałam się z tłumu.
-No no,dobrą sobie Liam dupę wyrwałeś(XD)-powiedział Harry,wszyscy zaczęli się śmiać.
-Styles! To nie jest moja dziewczyna tylko ona przyszła pilnować Lokiego,wiesz,że jestem z Sophią- krzyknął Liam.
-No dobra dobra,Liam nie bulwersuj się od razu-Harry odszedł do pokoju.
-My jedziemy załatwić ważną sprawę,a ty pilnuj psa,zostaję z tobą tylko Niall- powiedział Liam wychodząc.
-No tylko jego tu brakowało-pomyślałam.
-To zostajemy tylko my-blondyn się zaśmiał.
Niall był bardzo chamski dla mnie i jakiś dziwny. Trochę mi się podobał z tym swoim wizerunkiem "niegrzecznego chłopca". Nie chciałam żeby po mnie tego poznał.
Chłopacy wyszli z domu pół godziny temu,była 19 i Liam wysłał mi esemesa,że nie będzie ich na noc. Z jednej strony się cieszyłam a z drugiej nie chciałam tego.
-Ubieraj się mała-powiedział podając mi buty.
-Ale gdzie my jedziemy,ja tu jestem żeby pilnować Lokiego a nie na twoje zawołanie-usiadłam się na kanapie.
-Nie pyskuj i się ubieraj,pojedziemy najpierw do ciebie po jakieś rzeczy na imprezę- Niall wziął mnie za rękę i mocno szarpnął.
Bałam się trochę dlatego byłam posłuszna. Wsiadłam z nim do samochody oczywiście dałam pieskowi pić i jeść. 

-Na jaką my imprezę niby jedziemy?-zapytałam,Niall prowadziłsamochód.
-Zobaczysz-pogłaskał mnie po głowię,automatycznie się odsunęłam.
Weszliśmy do domu,od razu poszłam do pokoju.
-Ale fajnie tu masz-blondyn rozglądał się po pokoju.
-Dobra cicho,siedź i nic nie ruszaj-wchodziłam na górę powoli.
Na imprezę wybrałam to:
-HAHAHAHAH- było słychać śmiechy z dołu. Zeszłam na dół i zobaczyłam,że Niall dobrał się do moich zdjęć jak byłam mała.
-Zostaw to! Nie dotykaj!-szarpnęłam album i akurat podarło się moje zdjęcie z tatą,jedyne,które miałam.
-Co ty zrobiłeś?-wydarłam się,wzięłam skrawki zdjęcia i pobiegłam na górę. Ubrałam się w domowe ciuchy i położyłam na łóżku zdążyłam zanim Niall skończył się śmiać i poszedł do mnie na górę.
-Puk,puk-blondyn zapukał do pokoju.
-Idź stąd!-powiedziałam przez płacz.
-Ej mała nie płacz-powiedział wchodząc do pokoju.
-Idź stąd!-powtórzyłam.
-Ale co się stało?-usiadł koło mnie na łóżku.
-Patrz co zrobiłeś ze zdjęciem mojego taty,podarłeś je!-wykrzyczałam mu to.
-Przepraszam,nie chciałem tego zrobić,przecież wiesz,że nie zrobiłbym tego specjalnie-przytulił mnie.
-Odejdź,mój tata jest bardzo ważny-powiedziałam przez płacz.
-Nie poddam się księżniczko,nawet nie wiesz jak ja cię lubię-wyszeptał mi w ucho i zaczął namiętnie całować. Odsunęłam się i dałam mu odruchowo w twarz. 
-Ej,co to było?-mówił i trzymał się za policzek.
-Sorki,odruchowo-wkurzyłam się.
-Dobra,nie powinienem tego robić-schylił głowę.
-Nic się nie stało ale to co powiedziałeś to prawda?-czułam jak moje policzki wypełniają się różem.
-Tak to prawda. Wiem,że na początku trochę się źle zachowywałem ale ja tak zawsze mam,chciałem żebyś zwróciła na mnie uwagę-uśmiechnął się.
W końcu zauważyłam,że jest bardzo miły i kochany.
-Oj,nie musiałeś tak robić-znowu się zarumieniłam.
-Dobra,jedziemy na tą imprezę?-powiedziałam.
-Za dużo na dzisiaj lepiej nie jedźmy-powiedział blondyn.
Spodobał mi się.
Przebrałam się w pidżamę i położyłam się położyć kiedy nagle przyszedł do mnie Niall i chciał się położyć koło mnie.
-A ty co? Śpisz na kanapie!-powiedziałam do niego.
-No co ty? Lucy-zrobił udawaną smutną minę.
-Nawet nie zaczynaj, Niall znamy się od kilku dni a ty mi takie coś,na kanapę!-nie chciał zrozumieć tego co mówię.
-No dobra-poszedł zmarnowany,była już 21,ten czas tak szybko mijał.
Położyłam się spać i śnił mi się Niall,w śnie wyobrażałam go sobie jako mojego księcia. Obudziłam się....
__________________________________________________________________

I co siostry? Podoba wam się?
Proszę o komentarze i o promowanie bloga <3
DZIĘKUJE ;)

1 marca 2014

1.Sam początek.

 CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
-Dryn,dryn- obudziło mnie to piekielne coś,mam na myśli BUDZIK.Musiałam wstać bo dzisiaj miałam wylot do Irlandii a mianowicie do Mullingar,nie znałam tego miasta,a nawet nie wiedziałam,że takie istnieję. Tak na prawdę wolałabym jechać do Londynu bo to było moje marzenie od zawsze żeby tam pojechać ale mama akurat wysłała mnie to tego głupiego miasta w Irlandii, niby gdzieś na studia. 
-Mamo,zrobisz mi śniadanie a ja pójdę się ubrać?-krzyczałam z mojego pokoju do mamy.
-Oczywiście,ty na spokojnie się ubierz umaluj a ja ci wszystko zrobię-powoli zbliżałam się do szafy aby wybrać ubranie do Irlandii. Oglądałam prognozę pogody i dowiedziałam się,że tam jest ciepło więc wybrałam letni zestaw: 

 Lot miałam mieć o godzinie 17.30 a była dopiero 13 więc miałam dużo czasu na zjedzenie i spakowanie się. Do torby podręcznej zabrałam moje słuchawki,poduszkę,jakieś jedzenie-jestem strasznym żarłokiem i jeszcze wzięłam gazetę. Zeszła na dół coś zjeść i pooglądać telewizję.
-Zrobiłam ci tosty-mama podała mi talerz ze śniadaniem i usiadłam przy stolę.
-Bardzo dobre mamo-uśmiechnęłam się.
Mieszkam tylko z mamą bo mój tata zginał w wypadku gdy miałam 10 lat,od tego czasu nie chcę o tym rozmawiać. Nie znałam go zbyt dobrze ale dużo czasu z nim spędzałam. 
Była już 15 więc poszłam do lodówka żeby zrobić coś jeszcze sobie do jedzenia na drogę i się spakować. 
Zrobiła wszystko szybko i bez problemu. Zeszłam na dół i patrzę na zegarek i jest już 16.30, poszłam się pożegnać z mamą,była to jedyną osoba,z którą byłam tak blisko,w sumie to była ona jedyną osobą w moim życiu. 
-Mamo,powiedz,że się jeszcze kiedyś zobaczymy-popłynęła mi łza po policzku.
-Zobaczymy,obiecuję-też łza jej popłynęła.
-Dobra mamo muszę już iść ale nie chcę się z tobą rozstawać-schyliłam głowę.
-Taksówka już na ciebie czeka-powiedziała i poszła na kanapę z uchyloną głową.
-To do zobaczenia,mamo-podeszłam i się pożegnałam przytuleniem.
-Pa-mama powiedziała przez płacz.
Poszłam do taksówki i po 10 minutach byłam już pod lotniskiem. Ledwo zdążyłam na samolot ale przeszłam przez bramkę i usiadłam na miejscu. Po około 3 godzinach byłam już w Irlandii,wyszłam z samolotu,czekała na mnie taksówka,którą pojechałam do domu,który wynajęła mi mama. Dom był przecudny,bardzo mi się podobał ale po wszystkim przypomniało mi się,ze jakoś muszę zarabiać na życie wiec musiałam znaleźć pracę a do tego jutro szkoła. Poszłam na studia muzyczne(tak naprawdę to nie wiem czy takie istnieją).
Wzięłam gazetę i czytałam ogłoszenia do pracy,zobaczyłam pilnowanie psa,który nazywa się Loki. Mama mi dała trochę pieniędzy więc poszłam kupić coś do jedzenia. Po zakupach była już 19 więc poszłam się ubrać,umyć i spać.
Rano wstałam do szkoły,umyłam się i ubrałam w to:

 Zeszłam,zjadłam i poszłam do szkoły. Tyle nieznanych  korytarzy,ludzi i nauczycieli. Podeszła do mnie piękna blondynka.

-Cześć jestem Jennifer-podała rękę.
-Cześć,a ja Lucy-uśmiechnęłam się.
-O,jakie ładne dupy chodzą ze mną do klasy-usłyszałam krzyk i ktoś klepnął mnie w tyłek.
-Ej,kto to?-odwróciłam się i nagle ktoś przyciągnął mnie do siebie.
-Zostaw mnie!-odsunęłam się.
-Ej mała nie podskakuj-powiedział nieznajomy i poszedł.
-Nie przejmuj się nim,to jest największy huligan w szkole,Niall Horan- powiedziała.
-Dobra-weszłam do klasy.
Niall siedział sam a wszystkie miejsca były zajęte,musiałam się z nim usiąść, nie chciałam.
-O,zawsze wracają-zaśmiał się.
-Z czego się śmiejesz-odwróciłam się od blondyna.
-Z niczego-zmarszczył brwi.
-Jestem Niall- uśmiechnął się.
-Słyszałam,nie podlizuj się-powiedziałam.
-Nie zaczynaj mała-złapał mnie mocno za kolano.
Wystraszyłam się go ale on mnie mało obchodzi. Lekcje się skończyły,poszłam na chwilę do domu i szłam do pracy. Miałam się spotkać z właścicielem Loki w parku przy fontannie. Byłam już na miejscu,zobaczyłam przystojnego bruneta.
-Cześć,to ty jesteś Lucy-spytał się nieznajomy.
-Tak to ty musisz być Liam a ten piesek to musi być Loki-uśmiechnęłam się pogłaskałam huskiego.
-Tak to ja,możesz wziąć go od teraz bo muszę jechać gdzieś ale najpierw pojedziesz ze mną do mnie po rzeczy dla Lokiego- otworzył przede mną drzwi od samochodu.Wsiadłam. jechaliśmy chwilę. Weszłam do domu i zobaczyłam.....
______________________________________________________________
Dobra siostry jest 1 rozdział,mam nadzieję,że się wam spodoba <3! Proszę was abyś cie promowały bloga ;)

Bohaterowie!

 WSZYSCY CHŁOPACY BĘDĄ SIĘ POJAWIALI POTEM PRÓCZ NIALL'A!
Lucy Rainer-20-latka,blondynka,bardzo miła, ma przyjaciółkę,która pojawi się dopiero potem:

 

Niall Horan- główny bohater,20-latek,bardzo miły, bardzo bardzo przystojny,blondynek,ma 4 bardzo wiernych przyjaciół,zawsze pomoże nawet nie znanej osobie:




Harry Styles-20-latek,bardzo przystojny,burza brązowych loków,jest miły ale czasem chamski,pomoże przyjaciołom i nie tylko:

Louis Tomlinson-21-latek,który jest bardzo przystojny,zabawny tak jak reszta chłopców,brunet,zawsze pomoże:
 Zayn Malik-przystojny muzułmanin,ma narzeczoną,którą bardzo kocha,pomoże w każdej sytuacji,da się z nim porozmawiać,jest ufny:
Liam Payne-bardzo miły,zawsze pomoże,jest najbardziej normalny z wszystkich chłopaków,krótki włosy,przystojny:



Jennifer Edwards-miła 20-latka,blondynka,przyjaciółka Lucy,znają się długo,będzie się pojawiała w dalszych rozdziałach:


Zachęcam do czytania :)