CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
-Dryn,dryn- obudziło mnie to piekielne coś,mam na myśli BUDZIK.Musiałam wstać bo dzisiaj miałam wylot do Irlandii a mianowicie do Mullingar,nie znałam tego miasta,a nawet nie wiedziałam,że takie istnieję. Tak na prawdę wolałabym jechać do Londynu bo to było moje marzenie od zawsze żeby tam pojechać ale mama akurat wysłała mnie to tego głupiego miasta w Irlandii, niby gdzieś na studia. -Mamo,zrobisz mi śniadanie a ja pójdę się ubrać?-krzyczałam z mojego pokoju do mamy.
-Oczywiście,ty na spokojnie się ubierz umaluj a ja ci wszystko zrobię-powoli zbliżałam się do szafy aby wybrać ubranie do Irlandii. Oglądałam prognozę pogody i dowiedziałam się,że tam jest ciepło więc wybrałam letni zestaw:
Lot miałam mieć o godzinie 17.30 a była dopiero 13 więc miałam dużo czasu na zjedzenie i spakowanie się. Do torby podręcznej zabrałam moje słuchawki,poduszkę,jakieś jedzenie-jestem strasznym żarłokiem i jeszcze wzięłam gazetę. Zeszła na dół coś zjeść i pooglądać telewizję.
-Zrobiłam ci tosty-mama podała mi talerz ze śniadaniem i usiadłam przy stolę.
-Bardzo dobre mamo-uśmiechnęłam się.
Mieszkam tylko z mamą bo mój tata zginał w wypadku gdy miałam 10 lat,od tego czasu nie chcę o tym rozmawiać. Nie znałam go zbyt dobrze ale dużo czasu z nim spędzałam.
Była już 15 więc poszłam do lodówka żeby zrobić coś jeszcze sobie do jedzenia na drogę i się spakować.
Zrobiła wszystko szybko i bez problemu. Zeszłam na dół i patrzę na zegarek i jest już 16.30, poszłam się pożegnać z mamą,była to jedyną osoba,z którą byłam tak blisko,w sumie to była ona jedyną osobą w moim życiu.
-Mamo,powiedz,że się jeszcze kiedyś zobaczymy-popłynęła mi łza po policzku.
-Zobaczymy,obiecuję-też łza jej popłynęła.
-Dobra mamo muszę już iść ale nie chcę się z tobą rozstawać-schyliłam głowę.
-Taksówka już na ciebie czeka-powiedziała i poszła na kanapę z uchyloną głową.
-To do zobaczenia,mamo-podeszłam i się pożegnałam przytuleniem.
-Pa-mama powiedziała przez płacz.
Poszłam do taksówki i po 10 minutach byłam już pod lotniskiem. Ledwo zdążyłam na samolot ale przeszłam przez bramkę i usiadłam na miejscu. Po około 3 godzinach byłam już w Irlandii,wyszłam z samolotu,czekała na mnie taksówka,którą pojechałam do domu,który wynajęła mi mama. Dom był przecudny,bardzo mi się podobał ale po wszystkim przypomniało mi się,ze jakoś muszę zarabiać na życie wiec musiałam znaleźć pracę a do tego jutro szkoła. Poszłam na studia muzyczne(tak naprawdę to nie wiem czy takie istnieją).
Wzięłam gazetę i czytałam ogłoszenia do pracy,zobaczyłam pilnowanie psa,który nazywa się Loki. Mama mi dała trochę pieniędzy więc poszłam kupić coś do jedzenia. Po zakupach była już 19 więc poszłam się ubrać,umyć i spać.
Rano wstałam do szkoły,umyłam się i ubrałam w to:
Zeszłam,zjadłam i poszłam do szkoły. Tyle nieznanych korytarzy,ludzi i nauczycieli. Podeszła do mnie piękna blondynka.
-Cześć jestem Jennifer-podała rękę.
-Cześć,a ja Lucy-uśmiechnęłam się.
-O,jakie ładne dupy chodzą ze mną do klasy-usłyszałam krzyk i ktoś klepnął mnie w tyłek.
-Ej,kto to?-odwróciłam się i nagle ktoś przyciągnął mnie do siebie.
-Zostaw mnie!-odsunęłam się.
-Ej mała nie podskakuj-powiedział nieznajomy i poszedł.
-Nie przejmuj się nim,to jest największy huligan w szkole,Niall Horan- powiedziała.
-Dobra-weszłam do klasy.
Niall siedział sam a wszystkie miejsca były zajęte,musiałam się z nim usiąść, nie chciałam.
-O,zawsze wracają-zaśmiał się.
-Z czego się śmiejesz-odwróciłam się od blondyna.
-Z niczego-zmarszczył brwi.
-Jestem Niall- uśmiechnął się.
-Słyszałam,nie podlizuj się-powiedziałam.
-Nie zaczynaj mała-złapał mnie mocno za kolano.
Wystraszyłam się go ale on mnie mało obchodzi. Lekcje się skończyły,poszłam na chwilę do domu i szłam do pracy. Miałam się spotkać z właścicielem Loki w parku przy fontannie. Byłam już na miejscu,zobaczyłam przystojnego bruneta.
-Cześć,to ty jesteś Lucy-spytał się nieznajomy.
-Tak to ty musisz być Liam a ten piesek to musi być Loki-uśmiechnęłam się pogłaskałam huskiego.
-Tak to ja,możesz wziąć go od teraz bo muszę jechać gdzieś ale najpierw pojedziesz ze mną do mnie po rzeczy dla Lokiego- otworzył przede mną drzwi od samochodu.Wsiadłam. jechaliśmy chwilę. Weszłam do domu i zobaczyłam.....
______________________________________________________________
Dobra siostry jest 1 rozdział,mam nadzieję,że się wam spodoba <3! Proszę was abyś cie promowały bloga ;)


Świetne *_* Czekam na next ;*
OdpowiedzUsuń