9 kwietnia 2014

6.Chyba gorzej być nie może...

CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
-No...bo... jest taka sprawa-jąkałam się,ledwo to z siebie wyrzuciłam.
-No co się stało,mogę się w końcu dowiedzieć?-zapytał się blondyn i uśmiechnął.
-No bo,ja cię bardzo polubiłam,więcej niż bardzo i na ten imprezie nie było mi łatwo-opuściłam głowę na dół.
-Ja ciebie też bardo lubię,może zaczęlibyśmy tak jakby od nowa,razem?-zapytał się mnie,moje słowo przerwać gorący długi pocałunek na środku parku.
-No to może pójdziemy do chłopaków powiedzieć im,że jesteśmy razem pewnie się ucieszą-zaśmiałam się i wzięłam Niall'a za rękę.
Doszliśmy do domu i weszliśmy przez drzwi,nie trzymaliśmy się już za rękę,żeby nie było podejrzeń.
-Hej chłopaki,chcielibyśmy wam coś powiedzieć-Niall zaczął.
-No bo..tak ja i Niall jesteśmy razem-powiedziałam i złapałam blondyna za rękę,wszyscy podeszli i zaczęli nam gratulować prócz Harrego. On odwrócił się i poszedł do siebie do pokoju. Widziałam,ze nie cieszył się z tego równie jak inni.
-Dobra Niall ja idę się przebrać i spać-szłam powoli na górę.
Ubrałam się w pidżamę i położyłam się na łóżku. Szybko zasnęłam. Jutro miałam iść do Szkoły więc jak zwykle rano pobudka,nie cierpiałam tego,jak i chyba wszyscy. 
........................Ranek:(...........................
Obudziłam się przez te urządzenie,którego tak nie cierpię,Nill spał ze mną więc nie zdziwiłam się jak leżał koło mnie. Wyglądał tak słodko,bardzo mi się podobał ale nie umiałam mu tego powiedzieć. Poszłam do toalety i ubrałam to:
Obudziłam blondyna,który poszedł się ubrać a ja w między czasie poszłam coś zjeść. Oboje zrobiliśmy co trzeba i poszliśmy do szkoły,za rękę oczywiście. Weszliśmy w mury szkoły,od razu wszyscy ludzie skierowali na ans swój wzrok.Nie przejmowałam się ich pomówieniami za plecami,szłam dumna dalej. Doszliśmy do Jennifer. Niall dał mi buziaka na pożegnanie,po tym zdarzeniu przyjaciółka patrzała się na mnie tak złowieszczo.
-Co to miało znaczyć?Mówiłam ci,że nie masz się z nim zadawać-powiedziała twardo Jenn.
-Mówiłaś też,że zaakceptujesz go,a co?-odpowiedziałam do Jenn.
-No tak ale jakoś  nie mogę się z tym pogodzić-opuściła głowę. Cóż,dzwonek zadzwonił,usiadłam się koło blondyna.
Lekcje szybko minęły dlatego od razu po szkole poszłam na zakupy.Dużo nie kupiłam tylko jakieś jedzenie i piękną czarną sukienkę. Wracałam powoli do domu,dlatego też byłam tak późno w domu. Wchodzę,kogo widzę?Oczywiście,że Niall'a.
-Co ty tu robisz?-położyłam torby na podłodze i zbliżyłam się do niego.
-Nie było ciebie to przyszedłem-powiedział i namiętnie pocałował w usta.
-Wybaczam ci-zaśmialiśmy się.
-Dobra ja zostaję tu a ty idź wypakuj i się ubierz-powiedział Niall zarazem siadając na kanapę.
Poszłam na górę,wyjęłam sukienkę i położyłam ją na łóżku. Po wypakowaniu się zeszłam na dół do Niall'a.
-Niall,może poszlibyśmy dzisiaj na imprezę?-zapytałam blondyna,siadając na kanapę.
-Oczywiście,co tylko zechcesz księżniczko-uśmiechnął się i pocałował w czoło.
-To może pójdziemy po chłopaków?-odezwałam się zza blatu w kuchni.
-Jasne,może najpierw cos zjemy i pójdziemy?Jestem strasznie głodny-blondyn wyłonił się zza kanapy,gdy ja już robiłam spaghetti.
-Ty zawsze jesteś głodny-zaśmiałam się,Niall też.
-I co?Dobre?-zapytałam głodomora,który wcinał,aż mu się uszy trzęsły.
-BARDZO!-ledwo go zrozumiałam,mówił z pełną buzią.
-Dobra,ja idę się szykować na imprezę,ty też powinieneś-powoli udawałam się w stronę schodów. Trochę długo się szykowałam. Na imprezę ubrałam nowo kupiona sukienkę:
Włosy uplotłam w niedbałego koka i lekko się umalowałam,minęło aż 40 minut. 
-O boże,Lucy świetnie wyglądasz!-schodząc ze schodów Niall czekał już w koszuli i dżinsach.
-Dziękuje ty również-pocałowałam go.
-Idziemy?Taksówka stoi przed domem-wziął mnie za rękę.
-Tak,tylko żeby nie było jak poprzednio-bałam się.
-Dobrze dobrze,będę uważał-uśmiechnął się i weszliśmy do taksówki.
-Po chwili byliśmy pod domem chłopaków,one na nas już czekali,weszliśmy do nich do domu.W środku stały jakieś nieznajome dziewczyny,domyśliłam się,że to były dziewczyny chłopaków.
-Cześć Lucy,chcielibyśmy ci przedstawić nasze dziewczyny-podszedł do mnie Louis.
-To jest Eleanor-pokazał na piękną brunetkę.
-To Perrie-Zayn wskazał na śliczną różowo-włosa dziewczynę.
-A to jest Sophia-ujrzałam naprawdę śliczną dziewczynę,która obejmowała Liam'a.
Przywitałam się z każdą ale najbardziej chyba polubiłam Perrie.
Czułam,że kogoś mi brakuję.No tak nie ma Harry'ego. Nie widziałam już go od kilku dni,może cos się stało.
-Gdzie jest Harry?-spytałam się Zayn'a.
-Siedzi u siebie w pokoju,od kilku dni nic nie je,tylko leży-mówił mulat popijając drinkiem.
Wchodziłam powoli po schodach i weszłam do pokoju loczka,oczywiście przed tym pukałam.
-Mogę wejść?-zapytałam cicho.
-A kto tam?-głos wydobył się zza drzwi.
-Lucy,chcę pogadać-powiedziałam gdy drzwi otworzyły się,w nich stał loczek. W takim stanie nigdy go nie widziałam,włosy potargane,brudna twarz,a w w pokoju bałagan jakby 3 dni nie sprzątał. Weszłam do pokoju,usiadłam na łóżku,Harry usiadł obok mnie.
-O czy chciałaś rozmawiać?-powiedział cicho.
-Chciałam zobaczyć co z tobą jest-spojrzałam mu w oczy.
-Nie musiałaś,nic się nie dzieje-spuścił głowę.
-Chyba widzę,że coś się dzieje,Harry!-złapałam go za rękę.
-Naprawdę nic-uśmiechnął się,coś czułam,że jego uśmiech był udawany.
-Dobra,ja z Niall'em i resztą idziemy na imprezę idziesz z nami?-zapytałam loczka.
-Nie zostaję w domu-w tym momencie wyszłam z pokoju żegnając się z brunetem.Chyba nic się nie działo.
Zeszłam do innych i poszliśmy do taksówki.
*W klubie*
Kilka minut i byliśmy pod klubem,weszliśmy,czułam się jak VIP,każdy się patrzał jak szłam z blondynem za rękę. Zajęliśmy jakieś miejsca i zaczęłam tańczyć. Kilka tańców z Niall'em i kilka tańców z chłopakami. Wszyscy pili,podejrzewam,że wszyscy już byli mocno,ale to mocno upici,prócz mnie. Jedyna miałam zdrowy rozum. Kilka godzin tańczyliśmy.
-Lucy,gdzie ty idziesz?-Niall krzyknął z parkietu,ponieważ odeszłam,zabolały mnie nogi.
-Nogi mnie bolą,potem zatańczę-podeszłam do baru.Nic nie wzięłam,chociaż barman mi proponował. Siedziałam i patrzałam na upitych "tańcerzy",którzy robili z siebie idiotów.
Gdy nagle do Niall'a przykleiła się jakaś blondyna,nie mogłam mu zabronić tańczyć,przecież ja też tańczyłam z nieznanymi chłopakami. Trochę przesadzali,ich taniec wyglądał jakby zaraz mieli pójść do łóżka,we mnie się "gotowało". Przecież Niall był pijany to ledwo wiedział co robi ale nad niektórymi rzeczami trzeba panować i wiem,że on umie tak robić. Zaciskałam pięści gdy ta lalunia pocałowała MOJEGO Niall'a,nie wiem czemu ale on odwzajemnił ten pocałunek,ona wzięła go za rękę i poszli do pokoju. Dopiero po kilku sekundach naprawdę zobaczyłam co się dzieje. Kilka łez spłynęło mi po policzku,nie miałam sił iść do niego. Wybiegłam zapłakana z klubu i pojechałam do domu Niall'a wziąć rzeczy. Nagle przypomniało mi się,że Harry jest w domu. Weszłam,wręcz wbiegłam do domu i pobiegłam do pokoju chłopaka,który teraz nic dla mnie nie znaczy. Usiadłam na łóżku i dosłownie wybuchnęłam płaczem. Spakowałam się i zeszłam na dół. Położyłam torbę w przedpokoju i poszłam szukać loczka. Zajrzałam we wszystkie kąty domu,oprócz jego łazienki. Nie pomyślałam,że on może tam być. Drzwi były uchylone,zarówno do pokoju jak i do łazienki. Powoli wchodziłam gdy nagle serce mi ustało. Zobaczyłam całego w krwi Harry'ego z żyletką w ręce. Uklękłam nad nim i zaczęłam całować jego rany,myślałam,że to coś pomoże, jednak nie. Szybko wzięłam telefon i zadzwoniłam po karetkę,opowiedziałam przebieg sprawy i tylko na nich czekałam. Po chwili zobaczyłam w kącie kartkę,domyśliłam się,że to był list od niego. Było napisane tak:
"Ukochana Lucy♥
Jak teraz to czytasz to pewnie już nie żyje,nie mogłem wytrzymać bez ciebie.
Każdy dzień patrząc jak byłaś szczęśliwa z tym dupkiem Niall'em.
Widząc ciebie z nim za rękę...Ledwo wytrzymywałem,po tym jak przyszłaś do mnie dzisiaj,
mówiąc,że idziesz z nim na imprezę przypłynęła do mnie odwaga,którą wykorzystałem właśnie żeby się zabić. Pamiętaj Lucy zawsze będę cię kochał,nie zależnie od tego z kim będziesz i gdzie będziesz.
Na zawsze twój ukochany Harry♥"

Czyta1ąc to łzy płynęły mi jak głupie wiedząc,że zrobił to przeze mnie,przed twarzą pojawiał mi się twój uśmiech,którego tak mi brakowało.Dopiero po przeczytaniu uświadomiłam sobie,że go kocham. Kiedy ja płakałam po schodach wchodzili ratownicy.
-Co z nim?-zapytałam zapłakana.
-Jest w bardzo ciężkim stanie,teraz należy mieć tylko nadzieję..
________________________________________________________________

Hejka siostry,jak się podoba? Przepraszam,że tak długo pisałam ale mam pełno nauki i jeszcze,że pisałyście,że jest trochę za krótki dlatego teraz postarałam się 3 razy bardziej,kocham was za tyle wyświetleń♥   3 komentarze=następny:)



5 komentarzy:

  1. aaaa....Niall to dupek a jakoś nie chce żeby była z Hazzą hmm.... nie ograniam się :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny oby szybko następny ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. aaa..... sram *o* nn :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny *-*-*-*-*-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Super.Zapraszam was na mojego bloga
    http://toksycznezycie.blogspot.com/?m=1

    Żajrzycię?

    OdpowiedzUsuń