CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
Obudziłam się w objęciach Niall'a.-O wstałaś już-zaśmiał się.
-No wstałam jak widzisz,a ty co tu robisz?-wstałam z łóżka.
-Nie mogłem zasnąć na kanapie więc przyszedłem do ciebie-powiedział.
-Nie musiałeś!-wzięłam ubranie i poszłam zrobić poranną toaletę.
-Sama przyszłaś w nocy i mówiłaś ''Niall kocham cię''-znowu się zaśmiał.
-Co? Nie zmyślaj,teraz tak gadasz bo chcesz żeby nie było na ciebie-powiedziałam przez drzwi od łazienki.
-Na prawdę,chyba coś ci się śniło,chcesz coś do jedzenia?-zapytał blondyn i zeszedł do kuchni.
-No zrób mi płatki-kończyłam się ogarniać.
W sumie to rzeczywiście,miałam sen o Niall'u ale bez przesady żeby iść do niego i mówić,że go kocham bo przecież to nie była prawda.
Ubrana byłam w to:
Zeszłam na dół,śniadanie stało już na stole,mleko miało inny kolor niż zwykle ale nie zwracałam na to za bardzo uwagi. Zjadłam i usłyszałam dzwonek esemesa.
-Widzę,że nie było was w domu wiėc pojadę do ciebie,w smsie podaj adres;)-sms od Liam,a.
Podałam adres.
O kurde,muszę się iść ubrać zaraz będą a ja na piżamie.
Weszłam do swojego pokoju i chciałam się przebrać.
Kiedy byłam na samej bieliźnie Niall wszedł do pokoju.
-Ooooooo,przepraszam-szybko wyszedł.
Na początku jak go poznałam myślałam,że zostanie ale jednak nie jest taki chamski jak myślałam.
-Już-krzyknęłam przez drzwi.
-Ok,wchodzę-otworzyły się drzwi.
-Sorki,że tak wszedłem-przybliżył się do mnie.
-Dobrze,że wyszedłeś chociaż,myślałam,że nie wyjdziesz po twoim zachowaniu w szkole-odeszłam.
Nasze ręcę się prawie złączyły w jedność gdy przybliżył swoje ciepłe ciało. Sama nie wiem czy tego chciałam. W ten czas weszli chłopacy do domu razem z dziewczyną.
-Cześć Lucy,przedstawię ci moją dziewczynę,to jest Sophia,moja księżniczka -Liam pokazał na dziewczynę.
-Cześć Sophia,ja jestem Lucy miło ciebie poznać przyszłam pilnować Lokiego- uśmiechnęłam się i podałam rękę.
-Już chyba o mnie wiesz-uśmiechnęła się i zamiast podać rękę,przytuliła.
-Elegancki masz dom- powiedział i przyniósł mi rzeczy psa. Byłam zdziwiona bo nie wiedziałam,że mam jeszcze zostać.
-Przywiozę ci Lokiego o 17 i znowu będziesz musiałam z nim zostać na noc ale teraz u ciebie,jak będziesz mogła oczywiście-położył torbę na ziemie.
-Tak,będę mogła-zgodziłam się bo co miałam powiedzieć?
Poszłam się umyć i przebrać.Niall poszedł razem z Liamem i Sophią. Ubrałam się zeszłam na dół,była dopiero 13 więc chciałam iść na zakupy. Liam dał mi jakieś pieniądze więc poszłam na zakupy a mianowicie po jakieś jedzenie. Byłam ubrana w szarą sukienkę,czarny sweterek i nie zbyt wysokie szpilki. Wiem,że to nie jest kreacja na zakupy ale chciałam wypróbować nową sukienkę.
Pojechałam autobusem do marketu i nakupywałam dwie wielkie torby jedzenia. Była już 15 więc się zbierałam do domu. Nie znałam tej okolicy za dobrze i nie wiedziałam w jakie uliczki lepiej nie wchodzić dlatego poszłam w stronę dużego znaku w stronę ulicy,na której mieszkam. Czułam,że ktoś mnie śledził,obejrzałam się-nikogo nie było.
-Hej mała-obejrzałam się,tym razem była to grupka chłopaków gwizdających na mój widok,mieli tyle samo lat około co ja.
Szłam szybciej wręcz biegłam. Ci chłopacy też,strasznie się bałam. Wiedziałam,że to kkoniec.
-Co ty tak boegniesz kochaniutka?-słyszałam zza siebie głos chłopaków.
Nie odwróciłam się tym razem jak poczułam ucisk w barku. Okazało się,że któryś z tej bandy szarpnoł mnie za ramie i chciał obrucić mnie w swoją stronę. Upadłam. Nagle usłyszałam pisk opon.
-Zostawcie ją-krzyknął mi znajomy fłos. To był Niall,skąd on się tam wziął. Śledził mnie czy co.
-Chyba ci się ś...-nie zakończył jeden chuligan dostając w twarz od blondyna. Reszta szybko uciekła.
-W co ty siė pakujesz,wchodź do samochodu-pomógł mi wstać.
-Nie dziękuje, pójdę sama-odwróciłam się i poszłam
-Lucy-Niall krzyknął i podbiegł.
-Nie zostawie cię tu samą,może ci się coś jeszcze stać-złapał mnie za rękę.
-Nic mi się nie stanie,na prawdę-powiedziałam-Jedź do domu i nie przejmuj się mną-dodałam po chwili.
-Dobra ale..-nie dokończył,odeszłam.
Już widziałam mój dom a nagle nie wiedziałam kiedy i jak upadłam. Podbiegł do mnie chłopak,zapewne był to Niall. Nie wiem jak to się stało. Obudziŀam się w domu,na łóżku,z Niall'em koło siebie.
-O wstałaś już-obydwoje wstaliśmy.
-No jak widzisz-nasze usta złączyły siė w długi namiętny pocałunek,który mi nie przeszkadzał. Niall coś do mnie czuł,ja też coś do niego czułam ale nic.
Do mnie do domu weszli chłopcy, a mianowicie tylko Harry i Louis. Podeszedł do mnie Hazz,chciał porozmawiać.
-Część Lucy,jak się czujesz?-uśmiechnął się.
Po zmarnowanej minie Niall'a noe wyglądało to za dobrze ale no nic to była tylko rozmowa.
-Ja dobrze,a co się tak pytasz?-powiedziałam do loczka.
-No bo...-nie dokończył.
_____________________________________________
Witam siostry! Mam nadzieje,że się spodoba ;) moim zdaniem jest słaby-następny jutro jak mi się uda. Promujcie bloga,proszę,kocham was ;)

http://harryclosetodeath.blogspot.com/ zapraszam do mnie :)
OdpowiedzUsuńświetny ! wspaniały *_*
OdpowiedzUsuńczekam na next!
zapraszam do mnie: http://i-am-a-dream-awake.blogspot.dk/
Rozdział super ,ale gdzie następny ?!?!
OdpowiedzUsuńPrzepraszam mam do jutra karę,była na tydzień dlatego nie dodawalam:( będzie jutro albo we wt ;) /księżniczkaHorana:3 ps.piszę z anonima bo jestem na telefonie
OdpowiedzUsuńOgog poczekamy :-P
Usuń